Jak działa mata grzejna?
Mata grzejna to bardzo proste rozwiązanie. To kabel grzejny fabrycznie ułożony na specjalnej siatce z włókna. Dzięki temu wystarczy rozwinąć matę na podłodze, przykleić ją do podłoża i zalać cienką warstwą kleju do płytek. Na wierzchu kładziemy płytki ceramiczne, gres lub kamień – i gotowe.
Po podłączeniu do prądu kabel w macie nagrzewa się i oddaje ciepło do posadzki. Podłoga staje się dużą powierzchnią grzewczą, która bardzo szybko się nagrzewa. W odróżnieniu od kabli układanych w grubej wylewce, mata daje efekt ciepłej podłogi już po kilkunastu minutach.
To idealne rozwiązanie do łazienek, kuchni czy małych pomieszczeń, gdzie zależy nam na komforcie pod stopami. Tylko czy jest ono energooszczędne?
COP = 1:1 – matematyka, której nie da się oszukać
Podobnie jak kabel czy folia, mata grzejna ma COP = 1:1.
Dla laika:
- jeśli mata pobierze 1000 W z gniazdka, to dokładnie 1000 W ciepła zostanie oddane w pomieszczeniu,
- jeśli zużyjemy 1 kWh prądu, otrzymamy dokładnie 1 kWh ciepła,
- nie ma tu mowy o „pomnożeniu energii” ani o nadzwyczajnej sprawności.
Mata grzejna działa jak czajnik elektryczny czy piekarnik 0 każda jednostka energii jest zamieniana w ciepło w stosunku 1:1. To sprawia, że sama w sobie nie jest energooszczędna.
Skąd złudzenie oszczędności?
Reklamy lub sprzedawcy często podkreślają, że maty są „ekonomiczne” czy „oszczędne”. Skąd to się bierze?
Chodzi o sposób użytkowania. Maty nagrzewają się szybko, więc można je włączać tylko na krótki czas – np. rano, by mieć ciepłą podłogę w łazience, i wieczorem, podczas kąpieli. To powoduje, że całkowite zużycie energii bywa niewielkie.
Ale to nie dlatego, że mata ma wyższą sprawność. To po prostu efekt krótszego czasu pracy. Jeśli włączylibyśmy ją na cały dzień, rachunki od razu poszybowałyby w górę.
Termostat – jedyny sposób na realne oszczędności
Kluczem do oszczędności przy macie jest dobry termostat. Bez sterownika mata będzie grzała non stop, a koszty mogą być bardzo wysokie.
Przykładem jest Raychem R-SENZ-WIFI – nowoczesny termostat podłogowy, który:
- mierzy temperaturę podłogi i powietrza,
- ma programy tygodniowe i możliwość ustawienia godzin pracy,
- pozwala zdalnie sterować ogrzewaniem przez WiFi,
- pokazuje zużycie energii na ekranie lub w aplikacji.
Dzięki temu można ustawić, by mata działała tylko wtedy, kiedy naprawdę jej potrzebujemy – np. 30 minut przed pobudką i godzinę wieczorem. To właśnie sterowanie ogranicza czas pracy maty i zmniejsza rachunki.
Bez termostatu COP nadal będzie 1:1, ale zużycie prądu gwałtownie wzrośnie, bo mata będzie grzała bez przerwy.
Przykład z życia
Wyobraź sobie łazienkę z matą 150 W/m² o powierzchni 4 m². To razem 600 W. Jeśli mata działałaby 24 godziny na dobę, w ciągu doby zużyje 14,4 kWh energii. Przy obecnych cenach prądu to wydatek kilkunastu złotych dziennie – bardzo dużo.
Ale jeśli ustawisz termostat Raychem R-SENZ-WIFI tak, żeby mata działała łącznie 2 godziny dziennie, zużycie spada do 1,2 kWh. Komfort jest taki sam, ale rachunki kilkanaście razy niższe. To nie magia maty, to zasługa sterowania.
HIT czy KIT?
Mata grzejna podłogowa to wygodne i szybkie w montażu rozwiązanie. Ale stanowczo trzeba powiedzieć:
- COP = 1:1 – każda kWh prądu to dokładnie kWh ciepła.
- Sama mata nie jest energooszczędna – działa jak każdy kabel grzejny.
- Prawdziwe oszczędności daje tylko inteligentny termostat, np. Raychem R-SENZ-WIFI.
Dlatego reklamy, które mówią o „energooszczędnych matach grzewczych”, to KIT. HIT to dopiero system, w którym mata współpracuje z dobrym sterownikiem i jest używana rozsądnie.
