W systemie suchym, pod panele laminowane, winylowe SPC lub deskę warstwową, tak, montaż odbywa się zwykle bez nowej wylewki. To właśnie jedna z głównych zalet folii przy remoncie. Typowy pakiet to dolna paroizolacja, podkład systemowy około 5 mm, sama folia o grubości rzędu kilku dziesiątych milimetra i górna warstwa ochronna, więc łączny przyrost wysokości samego systemu jest najczęściej w okolicach 5,7–6 mm, do czego dochodzi sama okładzina. To mało, ale w praktyce trzeba jeszcze sprawdzić drzwi, progi, wysokość listew, poziom połączenia z płytkami i możliwość schowania kabli oraz czujnika bez punktowego wyniesienia panelu. Jeżeli dziś podłoga jest równa i ma sensowny zapas pod skrzydłem drzwiowym, taki retrofit bywa naprawdę mało inwazyjny. Natomiast jeśli ktoś liczy, że „nic się nie podniesie”, to jest to nierealne. Podniesie się niewiele, ale jednak się podniesie. W mieszkaniach i domach najbardziej problematyczne okazują się nie same milimetry w pokoju, tylko przejścia do korytarza, łazienki albo schodów. Dlatego wysokość trzeba liczyć razem z okładziną końcową, a nie tylko z samą folią.