Czy kalibracja temperatury w termostacie rozwiązuje problem błędnego czujnika?

Kalibracja może pomóc przy niewielkim przesunięciu odczytu, ale nie naprawia źle dobranego albo uszkodzonego czujnika. Wiele termostatów pozwala dodać korektę temperatury, na przykład plus albo minus 2°C. Użytkownik często używa tej funkcji, gdy termostat pokazuje inną temperaturę niż termometr pokojowy albo gdy podłoga wydaje się zbyt chłodna. To może być poprawne, ale tylko przy małych różnicach i stabilnym zachowaniu czujnika.

Problem polega na tym, że czujnik NTC nie działa liniowo. Jego rezystancja zmienia się według określonej charakterystyki. Jeżeli regulator jest ustawiony na czujnik 10 kΩ, a w podłodze znajduje się sonda 15 kΩ albo 33 kΩ, błąd nie będzie taki sam w całym zakresie temperatur. Przy 20°C może wynosić kilka stopni, a przy 30°C już zupełnie inaczej. Prosta kalibracja przesuwa cały odczyt, ale nie zmienia krzywej pomiarowej. Dlatego może poprawić wskazanie w jednym punkcie, a pogorszyć w innym.

Kalibracja nie pomoże również przy uszkodzonym kablu czujnika, słabym połączeniu, wilgoci w puszce albo niestabilnym odczycie. Jeżeli temperatura na wyświetlaczu skacze, znika albo zmienia się nielogicznie, najpierw trzeba sprawdzić rezystancję sondy miernikiem. Dopiero gdy czujnik jest sprawny, a różnica wynika z lokalizacji albo drobnej tolerancji pomiaru, korekta ma sens.

Najrozsądniej traktować kalibrację jako ostatni etap regulacji, nie jako sposób naprawy. Najpierw potwierdza się typ czujnika, jego rezystancję, miejsce montażu i tryb pracy termostatu. Potem porównuje się odczyt z niezależnym pomiarem w stabilnych warunkach. Dopiero wtedy można wprowadzić korektę. Przy folii grzejnej pod panelami należy zachować szczególną ostrożność, bo zbyt optymistyczna kalibracja może dopuścić do przegrzewania okładziny.