Tak, jeśli tworzą jedną strefę i łączna moc mieści się w parametrach regulatora albo zastosowano stycznik. Mat grzejnych nie łączy się szeregowo jak lampek choinkowych. Każda mata jest przystosowana do zasilania napięciem 230 V i powinna otrzymać pełne napięcie znamionowe. Dlatego kilka mat w jednej strefie podłącza się równolegle, z zachowaniem poprawnych połączeń i zabezpieczeń.
Najważniejsze jest zsumowanie mocy. Jeżeli trzy maty mają po 700 W, całkowita moc wynosi 2100 W. Taki układ zwykle mieści się w regulatorze 13 A lub 16 A. Jeżeli kilka mat daje łącznie ponad 3–3,5 kW, trzeba bardzo uważnie sprawdzić obciążalność termostatu i rozważyć stycznik. Przekroczenie parametrów wyjścia może doprowadzić do przegrzewania styków.
Drugą kwestią jest miejsce połączeń. Nie powinno się upychać wielu przewodów za termostatem w płytkiej puszce. Lepiej zastosować odpowiednią puszkę połączeniową albo rozdzielnicę. Połączenia muszą być trwałe, dostępne serwisowo i wykonane zgodnie z obciążeniem. Czujnik podłogowy powinien znajdować się w reprezentatywnej części całej strefy, a nie przy brzegu jednej maty.
Kilka mat podłączonych do jednego termostatu będzie działać razem. Nie da się wtedy niezależnie regulować ich temperatury. Jeżeli jedna część pomieszczenia wymaga innej pracy, potrzebne są osobne strefy. Równoległe podłączenie jest poprawne dla jednej wspólnej powierzchni grzania, ale wymaga liczenia mocy i poprawnego wykonania połączeń.