Technicznie mata po podaniu napięcia zacznie grzać, ale takie podłączenie nie jest poprawnym sposobem użytkowania. Termostat nie jest dodatkiem dla wygody. Jest elementem sterowania i ochrony temperatury. Bez niego mata, kabel albo folia pracują bez kontroli, aż użytkownik ręcznie odłączy zasilanie albo zadziała inne zabezpieczenie. To może prowadzić do przegrzania podłogi, większego zużycia energii i ryzyka uszkodzenia okładziny.
Przy płytkach ceramicznych zagrożenie bywa mniej oczywiste, bo ceramika dobrze znosi temperaturę. Mimo to długotrwała praca bez kontroli może powodować nadmierne nagrzewanie, naprężenia i niepotrzebne koszty. Przy folii pod panelami problem jest znacznie poważniejszy. Panel, winyl albo drewno mają ograniczoną dopuszczalną temperaturę pracy. Bez czujnika podłogowego i limitu temperatury nie ma pewnej kontroli nad tym, co dzieje się pod okładziną.
Czasem użytkownicy chcą podłączyć matę bez termostatu „na próbę”. Krótkie testy techniczne mogą być wykonywane tylko świadomie i kontrolowanie, ale nie powinny zastępować normalnej eksploatacji. Do sprawdzenia instalacji lepiej użyć pomiarów rezystancji, rezystancji izolacji i chwilowego testu zgodnego z instrukcją, a nie pozostawiać system pod napięciem bez regulacji.
Prawidłowy układ powinien mieć termostat, czujnik podłogowy, odpowiednie zabezpieczenie nadprądowe i RCD 30 mA. Jeżeli moc strefy przekracza obciążalność regulatora, stosuje się stycznik. Rezygnacja z termostatu zwykle wynika z pozornej oszczędności, ale w praktyce może skończyć się uszkodzeniem podłogi albo niebezpieczną pracą instalacji. Sterownik jest koniecznym elementem systemu, nie opcją.