Można tylko w określonych sytuacjach, ale nie jest to równoważne rozwiązanie. Czujnik powietrzny mierzy temperaturę pomieszczenia, a czujnik podłogowy mierzy temperaturę warstwy podłogi. To dwa różne parametry. Jeżeli użytkownik chce ogrzać pomieszczenie jako całość, czujnik powietrzny ma sens. Jeżeli celem jest kontrola ciepła pod stopami albo ochrona okładziny, czujnik podłogowy jest potrzebny.
Przy matach i kablach pod płytkami sterowanie powietrzem może działać, ale podłoga nie będzie miała stałej, przewidywalnej temperatury. Gdy w pokoju pojawi się ciepło od słońca, kominka albo innego źródła, termostat wyłączy ogrzewanie, mimo że płytki mogą być chłodne. Z kolei w chłodnym pomieszczeniu system może długo grzać, a podłoga stanie się znacznie cieplejsza niż użytkownik oczekuje.
Przy folii grzejnej pod panelami zastąpienie czujnika podłogowego czujnikiem powietrznym jest szczególnie ryzykowne. Okładzina wymaga kontroli temperatury powierzchni. Czujnik powietrzny nie wie, czy pod dywanem albo meblem temperatura nie rośnie zbyt wysoko. Dlatego dla folii pod panelami czujnik podłogowy powinien być traktowany jako element ochronny.
Najlepszym kompromisem jest tryb mieszany: regulator steruje temperaturą powietrza, ale ogranicza maksymalną temperaturę podłogi. Wtedy system dba o komfort w pomieszczeniu, a jednocześnie nie dopuszcza do przegrzania posadzki. Czujnik powietrzny nie zastępuje podłogowego jeden do jednego. Może go uzupełniać, ale nie zawsze może bezpiecznie przejąć jego funkcję.