Czy podłoga może być za gorąca mimo poprawnych ustawień?

Tak i zwykle oznacza to problem z pomiarem temperatury albo z odbiorem ciepła, a nie z samą mocą maty czy kabla. Użytkownik widzi na termostacie poprawne wartości, na przykład 26–28°C, ale podłoga wydaje się wyraźnie zbyt gorąca. Czasami trudno nawet chodzić po niej boso. W pierwszej kolejności trzeba sprawdzić, czy czujnik temperatury rzeczywiście mierzy reprezentatywne miejsce podłogi.

Najczęstszą przyczyną jest złe położenie sondy. Jeżeli czujnik znajduje się zbyt daleko od elementu grzejnego, regulator „widzi” niższą temperaturę niż ta występująca lokalnie nad kablem albo folią. W efekcie system grzeje dłużej niż powinien. Problem pojawia się również wtedy, gdy czujnik został wsunięty zbyt głęboko pod izolację albo znajduje się w pustce powietrznej. Pomiar staje się wtedy opóźniony i termostat reaguje zbyt późno.

Drugą grupę przyczyn stanowi ograniczony odbiór ciepła. Przy folii pod panelami bardzo niebezpieczne są grube dywany, materace, worki typu sako albo meble bez nóżek ustawione bezpośrednio na aktywnej strefie grzania. Ciepło nie ma gdzie uciekać i lokalnie temperatura gwałtownie rośnie. Podobny efekt może wystąpić przy matach pod płytkami, jeżeli duża część podłogi zostanie szczelnie zabudowana.

Warto pamiętać, że termostat kontroluje temperaturę tylko tam, gdzie znajduje się czujnik. Nie analizuje całej powierzchni podłogi. Dlatego poprawny montaż sondy jest równie ważny jak sama moc systemu. Diagnostyka obejmuje sprawdzenie położenia czujnika, ustawionego limitu temperatury podłogi oraz warunków odbioru ciepła. W wielu przypadkach problem rozwiązuje zmiana ustawienia mebli albo korekta maksymalnej temperatury podłogi, a nie wymiana regulatora.