Tak, szczególnie jeśli regulator jest zamontowany w niewłaściwym miejscu albo wilgoć dostała się do puszki instalacyjnej. Łazienka ma bardzo zmienne warunki pracy. Po kąpieli temperatura i wilgotność gwałtownie rosną, lustra parują, a ciepłe powietrze unosi się przy ścianach. Termostat z czujnikiem powietrza może interpretować te chwilowe zmiany jako rzeczywistą temperaturę pomieszczenia i ograniczać pracę ogrzewania podłogowego.
Najczęstszy problem pojawia się wtedy, gdy regulator jest zamontowany blisko prysznica, wanny albo bezpośrednio przy źródle pary wodnej. Po gorącej kąpieli obudowa termostatu nagrzewa się od wilgotnego powietrza i regulator może przez pewien czas pokazywać zawyżoną temperaturę. W efekcie mata albo kabel wyłączają się mimo chłodnej podłogi. Użytkownik ma wrażenie, że ogrzewanie działa losowo.
Jeszcze poważniejszy problem występuje wtedy, gdy wilgoć dostanie się do puszki albo połączeń czujnika podłogowego. Czujnik NTC działa na pomiarze rezystancji i wilgoć może powodować niestabilne odczyty, błędy E1/E2 albo skoki temperatury. Zdarza się to przy źle zabezpieczonych połączeniach, braku uszczelnienia peszla albo montażu regulatora w zbyt wilgotnej strefie.
Najlepszym rozwiązaniem jest montaż termostatu poza strefą intensywnej wilgoci albo nawet poza łazienką, jeśli sterowanie odbywa się głównie czujnikiem podłogowym. Połączenia powinny być suche, a peszel z czujnikiem szczelnie zakończony. Jeśli regulator pokazuje nierealne temperatury po kąpieli, warto sprawdzić jego lokalizację i stan połączeń, zanim podejrzewa się uszkodzenie maty albo kabla.