Czujnik ma mierzyć temperaturę reprezentatywną dla pola grzewczego, a nie temperaturę ściany albo zimnej pustki obok. Dlatego jego główka powinna być stabilnie umieszczona bezpośrednio pod folią, w miejscu, które nie będzie ani skrajnie dogrzane, ani odcięte przez zabudowę. Instrukcja zwraca też uwagę, że długość kabla czujnika ogranicza dokładność pomiaru, bo jest to czujnik rezystancyjny. To nie oznacza, że nie wolno go wydłużyć nigdy, ale że duże przedłużenia trzeba traktować ostrożnie i tylko zgodnie z wymaganiami producenta termostatu. W praktyce najlepiej lokować termostat tak, żeby trasa czujnika była możliwie krótka i prosta. Czujnik musi być też unieruchomiony, żeby nie przesunął się przy układaniu podłogi. Dla inwestora najważniejsza zasada brzmi: czujnik nie jest dodatkiem. To on pilnuje, żeby podłoga miała komfortową temperaturę i żeby system nie przegrzewał okładziny. Oszczędzanie na poprawnym miejscu czujnika zwykle kończy się później kombinowaniem z nastawą termostatu, bo odczyt nie odpowiada rzeczywistości.