Kable zasilające i połączeniowe prowadzi się po obrzeżach, w strefach odsuniętych od ścian i zabudowy, a nie przez środek pola grzewczego. Instrukcja systemowa wyjaśnia to bardzo praktycznie: połączenia zaczyna się od ostatniego pasa folii, unika się krzyżowania, a same kable chowa w naciętym podkładzie izolacyjnym tak, aby nie wystawały ponad jego powierzchnię. To bardzo ważne, bo nawet cienki kabel, jeśli zostanie zostawiony „na wierzchu”, stworzy punktowy garb i panel albo winyl zacznie pracować nierówno. Peszel dla czujnika i trasy zasilania powinny być zaplanowane przed rozłożeniem folii, nie po nim. W remontach najczęściej przegrywa ten, kto najpierw rozłoży pasy, a dopiero potem szuka drogi do termostatu. Prawidłowa kolejność jest odwrotna: puszka, bruzdy, peszle, podkład, wycięcia w podkładzie, pasy folii, połączenia, izolacja, pomiary. Jeżeli w którymkolwiek miejscu coś wystaje, nie przykrywaj tego „bo panel dociśnie”. Panel dociśnie, ale przez kolejne lata będzie tam pracował siłowo.