Dla elektryczngo ogrzewania podstawowego sensowny jest tryb z dwoma czujnikami, czyli sterowanie temperaturą powietrza z limitem temperatury podłogi. Dla ogrzewania komfortowego często lepszy jest tryb utrzymywania zadanej temperatury podłogi. Polskie instrukcje podają oba warianty i podkreślają, że w początkowym okresie eksploatacji warto korzystać z trybu manualnego, żeby ustabilizować pracę systemu i poznać bezwładność własnej podłogi. Bardzo ważna jest też histereza. Zbyt niska, na przykład 0,5°C, powoduje częste załączenia i wyłączenia, co pogarsza kulturę pracy sterownika i nie daje realnej korzyści użytkowej. Inwestorzy często oczekują, że cienka folia będzie reagować jak grzejnik i jednocześnie utrzymywać idealnie płaską temperaturę co do dziesiątej stopnia. Nie ma takiej potrzeby. Lepsza jest stabilna, przewidywalna praca z rozsądnym programem dobowym niż nerwowe „cykanie” styku. W praktyce salon i strefy dzienne korzystają na harmonogramie, a łazienka lub dogrzewanie komfortowe mogą być sterowane bardziej bezpośrednio.