W zwykłych pomieszczeniach użytkowych trzeba myśleć przede wszystkim o bezpieczeństwie okładziny, a dopiero potem o „przyjemnie ciepłym dotyku”. Polskie instrukcje i FAQ podają maksymalne wartości rzędu 28–29°C dla pomieszczeń użytkowych i nieco wyższe w łazienkach, gdzie dopuszcza się około 31–34°C zależnie od okładziny i źródła. Dla paneli, drewna i winylu granica producenta podłogi jest zawsze ważniejsza niż marketing producenta folii. Z punktu widzenia dzieci i zwierząt to dobra wiadomość, bo posadzka pracująca w tym zakresie jest ciepła, ale nie parzy. Trzeba tylko pamiętać, że bezpieczeństwo nie wynika z „samej niskiej mocy”, tylko z termostatu i czujnika podłogowego. Bez nich nawet dobra folia może zostać wykorzystana w zły sposób. Dlatego jeśli w domu są małe dzieci, psy albo koty zwykle nie obniża się temperatury dla „ochrony stóp”, tylko pilnuje, by system był dobrze ograniczony od strony czujnika i żeby okładzina była dopuszczona do ogrzewania podłogowego. Problemem nie jest ciepła podłoga, tylko podłoga źle sterowana.