Moc dobiera się do funkcji systemu, typu podłogi i izolacyjności budynku, a nie do „chęci, żeby szybciej grzało”. W polskich materiałach zakresy są dość czytelne: 60 i 80 W/m² to moce typowo podłogowe do dobrze izolowanych wnętrz i systemów pracujących łagodnie; 140 W/m² pojawia się przy większych stratach ciepła albo gdy trzeba mieć wyższą dynamikę; 220 W/m² w podłodze to wariant specjalny, stosowany ostrożnie i nie jako standard pod zwykłe panele. Dodatkowo producenci podłóg zwykle ograniczają dopuszczalną temperaturę powierzchni do okolic 28°C, więc sama wyższa moc nie oznacza, że podłoga może pracować „mocniej” bez konsekwencji. W praktyce dobór mocy ma sens tylko w połączeniu z projektem pokrycia powierzchni. Dobrze ocieplony dom z 75% pokrycia częściej potrzebuje spokojnej mocy niż „armatki cieplnej” pod panelami. Z kolei zimny parter nad nieogrzewaną przestrzenią może wymagać innego rozwiązania albo poprawy izolacji zamiast dokładania W/m². Dobra moc to taka, która utrzyma komfort bez walki z ograniczeniem temperatury podłogi.