Ma ogromne znaczenie i to w trzech obszarach jednocześnie: cieplnym, mechanicznym i akustycznym. Podkład nie jest tylko „pianką pod panele”. W systemie z folią ma kierować ciepło do góry, chować połączenia oraz znosić nacisk podłogi bez nadmiernego zgniatania. Dlatego polskie źródła systemowe zalecają podkłady o grubości co najmniej 5 mm, a przy niektórych podłogach także o określonej odporności na ściskanie. Pod winylami SPC potrzebna jest większa sztywność niż pod laminatem, bo materiał jest bardziej elastyczny i łatwiej przenosi nierówności z podłoża. To dlatego dobór podkładu bywa przypisany do konkretnego typu posadzki, a nie do samego ogrzewania. Jednocześnie akustyka nie może być kupiona kosztem technologii grzania. Bardzo miękki, „wygłuszający” podkład potrafi pogorszyć stabilność zamków i oddawanie ciepła. Dobrze dobrany podkład robi trzy rzeczy naraz: izoluje od chłodu podłoża, nie pozwala, by konektory wybijały podłogę punktowo, i utrzymuje sensowny opór cieplny całego pakietu. Zły podkład to jedna z głównych przyczyn późniejszych narzekań, że „folia działa, ale podłoga jest jakaś dziwna