
Ostatnia zasada, której nauczyło mnie doświadczenie: zanim ukryjesz ogrzewanie pod warstwą kleju czy wylewki, wykonaj dokładną dokumentację. Mowa głównie o zdjęciach ułożonej maty lub kabli. Weź aparat lub telefon i zrób kilka wyraźnych fotografii całej podłogi prysznica, zanim będzie zakryta. Uchwyć na zdjęciach przebieg kabli, położenie czujnika oraz odległości od charakterystycznych punktów (ścian, odpływu). Możesz na zdjęciu przyłożyć miarkę, żeby było widać skale odległości. Dobrze jest też wykonać schematyczny rysunek instalacji – nawet odręczny szkic na kartce – z zaznaczeniem trasy przewodów, miejsca czujnika i przyłączy.
Po co to wszystko? Otóż taka dokumentacja może okazać się bezcenna w przyszłości. Jeśli za kilka lat zechcesz wiercić w podłodze (montaż drzwi prysznicowych, przebudowa odpływu itp.) albo – odpukać – pojawi się awaria ogrzewania, będziesz dokładnie wiedzieć, gdzie biegną kable. Unikniesz przypadkowego przewiercenia kabla podczas remontu, bo sprawdzisz wcześniej na zdjęciu, czy w danym miejscu on nie przebiega. W przypadku usterki serwisant łatwiej zlokalizuje uszkodzony odcinek, mając obraz rozmieszczenia. Również dla działu gwarancji producenta zdjęcia stanowią dowód poprawnego montażu (np. że mata została zainstalowana we właściwym miejscu i z zachowaniem zaleceń). Jednym słowem – zrób zdjęcia i zachowaj je na przyszłość. Wraz z kartą pomiarową i instrukcją produktu, zdjęcia te tworzą kompletną dokumentację instalacji grzewczej w Twojej łazience.