Wymiana starego termostatu na nowy i nagle podłoga jest tylko letnia

To jeden z najczęstszych przypadków na forach i bardzo często nie oznacza uszkodzenia maty ani kabla. Najpierw trzeba założyć, że problemem jest konfiguracja albo zgodność elementów, a nie sama warstwa grzejna. Nowy termostat może oczekiwać innego typu czujnika NTC niż ten, który był wcześniej w podłodze. Jeśli regulator przelicza rezystancję według niewłaściwej karakterystyki, odczyt temperatury będzie zafałszowany. W praktyce podłoga może mieć jeszcze 22–24°C, a termostat będzie „myślał”, że osiągnęła już zadane 28°C. Efekt dla użytkownika jest prosty: płytki są tylko lekko ciepłe, mimo że wszystko wydaje się poprawnie podłączone.

Typowe czujniki to 10 kΩ przy 25°C, ale spotyka się również 12 kΩ przy 20°C, 15 kΩ albo 33 kΩ. Właśnie dlatego wymiana regulatora nie może polegać na mechanicznym przepięciu żył „tak jak było”. Trzeba sprawdzić, jaki typ czujnika obsługuje nowy model i czy w jego menu da się wybrać charakterystykę zgodną z istniejącą sondą. Drugi częsty problem to zły tryb pracy. Stary termostat działał na czujniku podłogowym, nowy został uruchomiony na czujniku powietrza albo z bardzo niskim limitem temperatury podłogi. Trzeci problem to funkcje dodatkowe, na przykład adaptacyjne algorytmy i błędnie wpisana moc obciążenia, które niekiedy wpływają na sposób raportowania pracy.

Diagnostyka powinna iść po kolei. Najpierw sprawdza się ustawiony tryb pracy, potem typ czujnika i realną rezystancję sondy miernikiem. Następnie trzeba potwierdzić, czy termostat rzeczywiście podaje napięcie na wyjście, kiedy zgłasza grzanie. Dopiero później bada się sam element grzejny. Przy folii pod panelami dochodzi jeszcze kontrola limitu temperatury podłogi, bo nowy regulator mógł domyślnie ustawić bezpieczny, ale niski pułap. W wielu przypadkach rozwiązaniem nie jest wymiana maty, tylko poprawne ustawienie menu i dopasowanie sterownika do czujnika, który już był w podłodze.