Jeden termostat do kilku mat w tym samym pomieszczeniu

Tutaj odpowiedź jest inna niż przy dwóch osobnych pokojach. Jeśli kilka mat, odcinków kabla albo pasów folii pracuje w tym samym pomieszczeniu i mają tworzyć jedną strefę temperaturową, jeden termostat może nimi sterować. Warunek jest jednak podwójny. Po pierwsze, wszystkie te elementy muszą rzeczywiście obsługiwać jedną strefę o podobnym zachowaniu cieplnym. Po drugie, suma ich mocy nie może przekroczyć obciążalności wyjścia termostatu. To jest najważniejsza granica techniczna. Typowe regulatory mają 13 A albo 16 A. Przy 230 V daje to około 2990 W albo 3680 W. Gdy łączna moc strefy jest większa, trzeba zastosować stycznik, a sam termostat ma wtedy tylko sterować cewką stycznika, nie pełnym obciążeniem grzania.

To zagadnienie często bywa źle rozumiane. Użytkownik widzi kilka małych mat i zakłada, że skoro każda jest „niewielka”, to wszystko można spiąć razem bez liczenia. Tymczasem liczy się suma obciążeń, a nie liczba rolek w paczkach. Dla jednej strefy trzeba policzyć całkowity prąd, sprawdzić dokumentację regulatora i przewidzieć miejsce na poprawne połączenia. Kilka mat powinno się łączyć w przeznaczonej do tego puszce połączeniowej, a nie za samym termostatem w zbyt płytkiej puszce. Czujnik podłogowy należy umieścić w reprezentatywnej części pola grzania, a nie przy brzegu jednego z odcinków.

Przy macie pod płytkami i kablu podłogowym zasady są takie same. Przy folii pod panelami dochodzi jeszcze wymóg zgodności z dopuszczalną temperaturą okładziny i starannego rozplanowania pasów folii. Instalacyjnie trzeba też pamiętać o zabezpieczeniu obwodu, typowo RCD 30 mA. Co do przekrojów kabli zasilających i połączeniowych nie ma jednej wartości uniwersalnej dla każdego układu, bo zależy to od prądu, długości trasy i projektu instalacji. Jeżeli dokumentacja konkretnego systemu nie podaje dokładnej wartości, należy przyjąć brak specyfikacji i dobrać przekrój zgodnie z obciążeniem oraz zasadami instalacyjnymi.