Tak. Zbyt płytka puszka instalacyjna to częsty, niedoceniany problem. Termostat do elektrycznego ogrzewania podłogowego potrzebuje miejsca nie tylko na samą elektronikę, ale też na kable zasilające, wyjście na matę albo folię, przewody czujnika i ewentualne złączki. Jeżeli puszka jest zbyt płytka, przewody są upychane na siłę, mocno zaginane i dociskane przez korpus regulatora. To może prowadzić do poluzowania zacisków, uszkodzenia izolacji albo przegrzewania połączeń.
Problem szczególnie dotyczy termostatów Wi-Fi, które mają więcej elektroniki i głębszą obudowę. Na pierwszy rzut oka regulator może wejść do puszki, ale po dociśnięciu panelu przewody pracują pod naprężeniem. Po kilku tygodniach albo miesiącach mogą pojawić się objawy: migający ekran, przerwy w zasilaniu, niestabilny odczyt czujnika lub okresowe wyłączanie grzania. Użytkownik podejrzewa awarię termostatu, a przyczyną jest mechanicznie źle wykonany montaż.
Zbyt płytka puszka utrudnia także poprawne rozdzielenie przewodów. Kabel czujnika NTC powinien być prowadzony osobno od obwodów zasilających, a w ciasnej puszce łatwo o bałagan. Dodatkowo połączenia kilku mat nie powinny być upychane za termostatem. Do tego służy osobna puszka połączeniowa albo rozdzielnica. Termostat nie jest miejscem na przypadkowe łączenie wielu obwodów dużej mocy.
Rozwiązaniem jest zastosowanie puszki o odpowiedniej głębokości, często minimum 40–50 mm, zależnie od modelu regulatora. Jeżeli instalacja już istnieje, warto przed wymianą termostatu sprawdzić ilość miejsca i układ przewodów. Nie należy dociskać panelu na siłę. Prawidłowo zamontowany regulator powinien wejść swobodnie, bez naprężania kabli. Dobra puszka nie poprawia mocy ogrzewania, ale decyduje o bezpiecznej i stabilnej pracy sterownika.