Może i w wielu sytuacjach jest to najprostsze rozwiązanie. Tryb ręczny oznacza, że użytkownik ustawia jedną temperaturę, a regulator utrzymuje ją do czasu kolejnej zmiany. Program tygodniowy działa inaczej: zmienia temperatury w określonych godzinach i dniach. Problem polega na tym, że część użytkowników nie rozumie, który tryb jest aktywny. Ustawiają ręcznie 28°C, a po godzinie termostat wraca do 21°C, bo harmonogram nadal działa.
Tryb ręczny sprawdza się w pomieszczeniach używanych nieregularnie, na przykład w łazience gościnnej, pokoju sporadycznie użytkowanym albo w domku weekendowym. Jest też dobry dla osób, które wolą prostą obsługę bez programowania. Przy ogrzewaniu komfortowym pod płytkami stała temperatura podłogi bywa wygodniejsza niż skomplikowany harmonogram. Trzeba jednak pamiętać, że utrzymywanie wysokiej temperatury przez całą dobę zwiększa zużycie energii.
Program tygodniowy ma sens tam, gdzie rytm dnia jest powtarzalny. Łazienka rano i wieczorem, salon po południu, kuchnia w godzinach aktywności domowników. Przy matach i kablach pod płytkami trzeba ustawiać program z wyprzedzeniem, bo podłoga ma bezwładność. Przy folii pod panelami reakcja jest szybsza, więc harmonogram może być bardziej dynamiczny.
Najlepiej najpierw określić, czy użytkownik oczekuje prostoty, czy automatyzacji. Tryb ręczny nie jest błędem, ale powinien być świadomym wyborem. Jeśli termostat „sam zmienia temperaturę”, najpierw trzeba sprawdzić, czy aktywny jest program tygodniowy, tryb czasowego nadpisania, tryb urlopowy albo funkcja adaptacyjna. Wiele pozornych awarii wynika wyłącznie z pomylenia trybów pracy.