Tak i jest to jedna z częstszych przyczyn niezadowolenia z działania elektrycznego ogrzewania podłogowego. Użytkownik ustawia na regulatorze przykładowo 28°C, a podłoga wydaje się wyraźnie chłodniejsza. Pierwszą reakcją jest zwykle podejrzenie uszkodzenia maty albo kabla, ale bardzo często problem leży w sposobie pomiaru temperatury. Termostat nie „widzi” rzeczywistej temperatury całej podłogi. Odczytuje wyłącznie wartość z jednego punktu pomiarowego, czyli z czujnika NTC. Jeżeli ten punkt nie reprezentuje poprawnie całej strefy grzania, regulator będzie sterował błędnie.
Najczęstsza przyczyna zaniżania to źle dobrany typ czujnika. Wiele regulatorów współpracuje z sondami 10 kΩ przy 25°C, ale na rynku występują też wersje 12 kΩ, 15 kΩ albo 33 kΩ. Jeżeli termostat interpretuje sygnał według złej charakterystyki, odczyt temperatury będzie przekłamany. Regulator może uważać, że podłoga osiągnęła już zadaną temperaturę i ograniczyć grzanie, mimo że powierzchnia nadal wydaje się chłodna. Drugą częstą przyczyną jest umieszczenie sondy w zbyt chłodnym miejscu, na przykład blisko ściany zewnętrznej albo przy rurze ochronnej wychodzącej z posadzki.
Wpływ ma również sama okładzina podłogi. Płytki ceramiczne dobrze przewodzą ciepło i różnice temperatur są mniej odczuwalne. Przy grubych panelach, drewnie albo winylu użytkownik może mieć wrażenie chłodniejszej powierzchni mimo poprawnej pracy systemu. Termostat mierzy temperaturę pod spodem, a nie dokładnie na powierzchni użytkowej. To normalne zjawisko wynikające z oporu cieplnego materiału. Dodatkowo wiele regulatorów posiada fabryczne ograniczenia temperatury podłogi, szczególnie dla folii grzejnych pod panelami. Użytkownik zwiększa temperaturę powietrza, ale limit bezpieczeństwa nadal blokuje dalsze nagrzewanie podłogi.
Diagnostyka wymaga sprawdzenia typu czujnika, miejsca jego montażu oraz ustawień regulatora. Warto zmierzyć rzeczywistą temperaturę powierzchni niezależnym termometrem i porównać ją z odczytem termostatu. Jeżeli różnica jest duża, problem zwykle dotyczy pomiaru, a nie samego elementu grzejnego. W wielu przypadkach wystarcza poprawna konfiguracja typu sondy albo niewielka korekta nastaw, aby system zaczął pracować przewidywalnie.